niedziela, 30 listopada 2014

Mógł jeszcze pożyć?

Poznałem Go rok temu. Najczęściej używanym przez niego słowem jest słowo: Przyjacielu. Łagodnie usposobiony, ma w sobie niesamowitą, kapłańską i dojrzałą mądrość. Mądrość z życia wziętą, a nie z książek. Mieszka w domu księży emerytów w Gnieźnie. Tu mieszkają kapłani, którzy spełnili swoją misję w życiu. Odpowiedzieli na (po)wołanie Boga. Teraz czekają na moment, w którym odejdą do Niego. Wydaje się, że bardziej i spokojniej, niż ktokolwiek. Na kilka lat przed końcem jego czynnej posługi zastały go zmiany granic diecezji. Stąd właśnie znalazł się w Gnieźnie. Jednak sercem jest pewnie w Poznaniu. Dlatego tak chętnie wspomina dekanat chodzieski. I tak samo chętnie odpowiedział na moje pytanie: Zna ksiądz ks. Aleksandra Woźnego