niedziela, 30 listopada 2014

Mógł jeszcze pożyć?

Poznałem Go rok temu. Najczęściej używanym przez niego słowem jest słowo: Przyjacielu. Łagodnie usposobiony, ma w sobie niesamowitą, kapłańską i dojrzałą mądrość. Mądrość z życia wziętą, a nie z książek. Mieszka w domu księży emerytów w Gnieźnie. Tu mieszkają kapłani, którzy spełnili swoją misję w życiu. Odpowiedzieli na (po)wołanie Boga. Teraz czekają na moment, w którym odejdą do Niego. Wydaje się, że bardziej i spokojniej, niż ktokolwiek. Na kilka lat przed końcem jego czynnej posługi zastały go zmiany granic diecezji. Stąd właśnie znalazł się w Gnieźnie. Jednak sercem jest pewnie w Poznaniu. Dlatego tak chętnie wspomina dekanat chodzieski. I tak samo chętnie odpowiedział na moje pytanie: Zna ksiądz ks. Aleksandra Woźnego
Odpowiedź wydawała się oczywista: No pewnie, że tak! Pracowali razem w Poznaniu. Prowadzili rekolekcje. Spotykali się. Wspaniała postać. Człowiek wielkiego formatu. Mógł jeszcze pożyć - opowiada. Sama parafia pw. św. Jana Kantego jest mojemu rozmówcy bliska, bo proboszcz Aleksy Stodolny był jego przyjacielem i mieszkali razem w czasie formacji w Seminarium.
Na koniec podsumował: Wiesz, jest coś szczególnego w posłudze księdza Woźnego, to jest konfesjonał. On spowiadał ludzi i miał do tego szczególny dar. Wspaniali ci jego penitenci. 
Świat jest MAŁY. Czuwajcie.

Abyście brali na serio!
Jacek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli chcesz zostawić komentarz, a nie posiadasz konta Google, WordPress, LiveJournal itp. wybierz w polu podpisu:
"Komentarz jako NAZWA/ADRES URL",
a później wpisz swoje imię, przezwisko, nazwisko(...)

Nie pozostawaj anonimowy!

Z góry dzięki :-)