środa, 29 lipca 2015

Ksiądz Woźny wyzywa, czyli wreszcie podjęłam decyzję



Iść czy nie iść. Nie wiadomo. Tyle rozmów, dyskusji, smsów, telefonów. Miesiące wahań i ta momentami zniewalająca, bo opanowana do perfekcji sztuka racjonalnego argumentowania. Kto mnie słuchał, wiedział, że dobrze gadam. Miałam wiarę, zdrowie, wolny czas, doświadczenie i dobrych ludzi wkoło, a potrafiłam doskonale wytłumaczyć dlaczego nie pójdę piąty raz na Jasną Górę. Kto mnie słuchać nie chciał, mówił krótko i zwięźle. Nie filozofuj. Pakuj plecak.

wtorek, 14 lipca 2015

O nędzy, która nie wie czego chce


Ktoś zarzucił kiedyś księdzu Woźnemu: "Ksiądz chciałby z nas wszystkich zrobić świętych". Oskarżony nie zaprzeczył. Przeciwnie. Jeśli ja chcę, abyście dostali się do nieba- odpowiedział na jednym z kazań- to muszę być konsekwentny, muszę pragnąć waszej świętości. To pragnienie nie jest żadną przesadą, jest całkiem realne.

Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego ks. Aleksandra Woźnego




Boże, Ojcze wszystkich ludzi,
Ty w pełni czasu posłałeś do nas Swojego Syna
i rozproszone dzieci Twoje mocą Ducha Świętego
gromadzisz w jedno.
Ty, w każdym czasie wzywasz ludy i narody,
aby oczyszczone we Krwi Baranka przeszły
z wielkiego ucisku do Twojej chwały.
Dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi
gorliwego kapłana, księdza Aleksandra Woźnego,
który przez duchowość dziecięctwa
prowadził wiernych drogą do świętości.
Przez naśladowanie Chrystusa, zawierzenie Matce Najświętszej,
modlitwę i ascezę ukazał żywy obraz miłosiernego Ojca,
pochylającego się nad każdym człowiekiem,
jako swoim umiłowanym dzieckiem.
Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą
tej łaski, o którą z nadzieją prosimy,
aby Twój Sługa, kapłan Aleksander Woźny
został zaliczony w poczet błogosławionych Kościoła świętego.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

czwartek, 9 lipca 2015

Śladami księdza Woźnego- Uzarzewo

Parafię Jana Kantego często odwiedza pewne rewelacyjne małżeństwo- Ania i Bogdan. Tacy tam wariaci na punkcie księdza Woźnego. Poznałam ich dzięki blogowaniu (tutaj) i facebookowaniu (tam), co zaowocowało wspólną wycieczką do Uzarzewa- wsi rodzinnej ks. Woźnego. Przyjechaliśmy po jego śladach- tłumaczyła Ania obecnemu właścicielowi domu - chcemy zobaczyć gdzie żył...na co patrzył...